e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Uwaga kleszcze! 2013-07-11


Aż 30 proc. kleszczy na niektórych obszarach Polski jest nosicielem patogenów powodujących boreliozę, anaplazmozę, babeszjozę czy zapalenie mózgu. To niestety dane uśrednione. Zdaniem kierownika Zakładu Parazytologii Wydziału Farmacji z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej w Sosnowcu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach prof. Krzysztofa Solarza, odsetek zakażonych lub zarażonych kleszczy może być bowiem lokalnie znacznie wyższy. Np. w Puszczy Niepołomickiej ok. 60 proc. kleszczy jest nosicielami patogenów powodujących anaplazmozę i babeszjozę, a kilka proc. także boreliozę.

Podczas zakończonego niedawno trzyletniego projektu badawczego pod kierunkiem prof. Solarza zbadano ryzyko ekspozycji na kleszcze i choroby odkleszczowe na terenie południowej Polski (w województwie podkarpackim, małopolskim, śląskim i opolskim). Celem projektu było stworzenie mapy występowania kleszczy i ocena ryzyka narażenia na choroby odkleszczowe, a w konsekwencji poprawa bezpieczeństwa turystów i osób zawodowo narażonych na kontakt z kleszczami.

U 29 proc. badanych kleszczy, znaleziono patogen odpowiadający za anaplazmozę - chorobę podobną trochę do boreliozy, gdzie po pierwszych objawach przypominających zaziębienie czy grypę, występują komplikacje ze strony układu krążenia, stawów i serca. Aż 21 proc. kleszczy było zakażonych krętkami Borrelia burgdorferi, 5,7 proc. pierwotniakami wywołującymi babeszjozę – chorobę podobną do malarii. Badane kleszcze nosiły również patogeny więcej niż jednej choroby – najczęściej anaplazmozy i boreliozy, a były też przypadki, że nawet trzech naraz, w tym babeszjozy. Kleszcze są również nosicielami groźnej choroby o podłożu wirusowym – odkleszczowego zapalenia mózgu (ok. 0,1 proc. kleszczy).

Kleszcze często bytują nad zbiornikami wodnymi – zarówno ze względu na podwyższoną wilgotność, jak i na dużą liczbę żywicieli. Jak się chronić? Należy stosować środki odstraszające kleszcze. Na wędrówki leśne odpowiednio się ubierać, tak aby zakryć ciało. Po przyjściu do domu, należy koniecznie obejrzeć całe ciało. Jeśli znajdziemy kleszcza, należy go jak najszybciej usunąć.

Jak to zrobić? Trzeba go uchwycić bardzo blisko skóry pęsetą i wyrwać, bez kręcenia, ruchów obrotowych. W aptekach można kupić specjalne przyrządy do usuwania kleszczy. Można też udać się do lekarza rodzinnego. Trzeba uważać na to, by w skórze nie została głowa kleszcza. Jeśli tak się stanie, wówczas mimo usunięcia odwłoku może nastąpić zakażenie, nagromadzenie bakterii znajduje się bowiem w śliniankach. Po usunięciu kleszcza ranę należy zdezynfekować. Następnie należy obserwować ukąszone miejsce. Rumień, który jest objawem boreliozy, może pojawić się nawet po tygodniu albo i dłużej. Wówczas mamy do czynienia z zakażeniem. Kleszcza można też oddać do badania, aby stwierdzić, czy jest zarażony.

(Źródło: PAP)