e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

O zawodzie ratownika narciarskiego 2014-01-09


Egzamin na ratownika narciarskiego w bieżącym sezonie zdały tylko cztery osoby. Zawód ten funkcjonuje od roku i niestety nie ma zbyt wielu chętnych na jego wykonywanie - tłumaczą ratownicy górscy, którzy organizują kursy i egzaminy na ratowników narciarskich.

W 2012 roku weszła w życie ustawa o bezpieczeństwie na zorganizowanych terenach narciarskich. Nad bezpieczeństwem na każdym stoku narciarskim, nawet najmniejszym, przy którym działa wyciąg lub kolejka, musi czuwać ratownik narciarski lub ratownik Górskiego albo Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W całej Polsce funkcjonuje ponad 400 stacji narciarskich i małych wyciągów.

W bieżącym sezonie zimowym kurs i egzamin na ratownika narciarskiego przeprowadziła dotychczas tylko Grupa Krynicka Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do kursu i egzaminu przystąpiło pięć osób; zdały cztery. W ubiegłym sezonie zimowym egzamin na ratownika narciarskiego zdało ponad 100 osób. Kandydat, oprócz różnych technik jazdy na nartach i umiejętności posługiwania się sprzętem ratowniczym, musi zdać kurs kwalifikowany pierwszej pomocy.

Naczelnik Podhalańskiej Grupy GOPR Mariusz Zaród podkreśla, że brak chętnych do wykonywania tego typu zawodu jest spowodowany zadowoleniem gestorów wyciągów z dotychczasowej współpracy z GOPR lub TOPR i dlatego niechętnie zatrudniają oni ratowników narciarskich. Zwrócił on także uwagę, że GOPR i TOPR posiadają profesjonalny sprzęt do ratownictwa i transportu rannych oraz całe zaplecze ratunkowe, co pozwala na sprawne i profesjonalne przeprowadzenie akcji ratowniczych.

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w ubiegłym sezonie przeszkoliło blisko 40 ratowników narciarskich. Kursy i egzaminy TOPR przeprowadzał w Zakopanem, ale i w Suwałkach oraz w Jacni koło Zamościa.

(Źródło: PAP)