e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Coraz więcej osób pali papierosy 2014-01-23


Lekarze i kampanie społeczne zachęcają do zdrowego trybu życia. Palaczom zalecają zaś rzucenie palenia. Chociaż w wielu rejonach świata palenie tytoniu staje się coraz mnij popularne, jednak całkowita liczba palaczy wciąż rośnie. Obecnie jest ich ok. 1 mld, a liczna wypalonych papierosów w 2012 r. wyniosła 6,25 bilionów. Maleje jednak odsetek palących. Obecnie na świecie po papierosa sięga codziennie ok. 31 proc. mężczyzn i 6,2 proc. kobiet, podczas gdy 30 lat temu odsetki te wynosiły odpowiednio: 41 proc. oraz 10,6 proc.

Raport przygotowany na podstawie analiz dotyczących 187 krajów opublikował Journal of the American Medical Association. Czy to oznacza, że mimo ostrzeżeń palimy coraz więcej? Niekoniecznie. Zdaniem autorów raportu trendy te mogą odzwierciedlać powiększanie się światowej populacji - w ostatnich 50. latach jej liczebność wzrosła ponad dwukrotnie (do 7 mld ludzi). Mimo tego palaczy jest jednak bardzo dużo. Naukowcy z University od Washington w Seattle (USA) oraz University of Melbourne (Australia) po przeanalizowaniu danych z lat 1980–2012 zebranych w 187 krajach świata wyliczyli, że w 1980 r. tytoń paliło ok. 721 mln ludzi powyżej 15. roku życia, natomiast w 2012 r. amatorów zabójczego nałogu było 967 mln, czyli prawie miliard. Liczba wypalonych papierosów wyniosła odpowiednio 4,96 bilionów oraz 6,25 bilionów.

Jak jest w Polsce? Pali coraz mniej osób. Z badań GATS (Global Adult Tobacco Survey) prowadzonych w naszym kraju w latach 2009-2010 pod egidą Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że 27 proc. Polaków w wieku 15 lat i starszych, czyli łącznie 8,7 mln, pali codziennie. Odsetek palaczy wśród panów wynosi 33,5 proc. (5,2 mln), a wśród pań 21 proc. (3,5 mln). Polska zaliczana była do krajów o największej konsumpcji papierosów w latach 70. i 80. XX wieku. Największy odsetek palaczy odnotowano w roku 1982 r., kiedy to każdego dnia po papierosa sięgało 65 proc. panów i 32 proc. pań, w 2012 r.

Z danych przesłanych w godzinach popołudniowych PAP przez autorów najnowszego raportu wynika, że w 1980 r. w Polsce paliło ok. 11,4 mln mieszkańców po 15. roku życia (42,5 proc.), a w 2012 r. ok. 8,8 mln (27,6 proc.). W 1980 r. odsetek palaczy wynosił wśród panów 56,5 proc., a wśród pań 29,4 proc., natomiast w roku 2012 było to odpowiednio - 31,3 proc. oraz 24 proc.

Obecnie najwięcej palaczy jest w krajach biednych i rozwijających się. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje na swoich stronach, że aż 80 proc. z 1 mld palących osób żyje w krajach o niskim i średnim dochodzi narodowym. W kilku krajach autorzy raportu odnotowali wzrost odsetka osób palących w ostatnich latach, w tym w Chinach, Bangladeszu i Rosji.

Zgodnie z wyliczeniami WHO co roku na świecie w związku z chorobami wywoływanymi przez palenie umiera ok. 6 mln osób, z czego 600 tys. w wyniku biernego palenia. Dym tytoniowy przyczynia się m.in. do rozwoju wielu nowotworów, chorób układu krążenia (w tym zawałów serca i udarów mózgu) oraz śmiertelnej choroby określanej jako przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP). Eksperci WHO zalecają wprowadzanie odpowiednich regulacji prawnych, takich jak ograniczenie palenia w miejscach publicznych czy zwiększanie akcyzy od papierosów.

Z artykułu naukowców z Yale University (USA) opublikowanego w ostatnim numerze Journal of the American Medical Associationo wynika, że dzięki działaniom zmierzającym do ograniczenia palenia w ostatnich 50. latach tylko w USA udało się uchronić od przedwczesnego zgonu aż 8 mln osób. Każdej z nich wydłużono życie o ponad 19 lat. W tym samym okresie 17,7 mln osób zmarło w związku z nałogiem palenia.

(Źródło: PAP)