e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Fatalny stan uzębienia Polaków 2014-04-17


Czy Polacy chodzą regularnie do dentysty? Niestety nie, na wizytę decydują się dopiero wówczas, gdy dopada ich ból zęba. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że prawie połowa mieszkańców Polski w 2012 r. zrezygnowała z wizyty u stomatologa ze względów finansowych.

Lekarze dentyści podkreślają, że nadal bardzo rzadko zdarza się, by pacjenci przychodzili na kontrolę co pół roku. Najczęstszym powodem wizyt jest problem z zębami np. wypadła plomba, ząb się ukruszył, albo pojawił się ból.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że ponad 90 proc. polskich dzieci i nastolatków ma zęby uszkodzone próchnicą, a skutkiem jest zły stan zdrowia jamy ustnej w późniejszych latach życia. Stan jamy ustnej dorosłych też wygląda nie najlepiej - ponad 40 proc. emerytów nie ma już ani jednego zęba.

Z raportu Ipsos wynika, że próchnicę zębów ma ponad 80 proc. polskich uczniów w wieku 6-12 lat. W grupie dzieci między 5. a 9. rokiem życia odsetek ten wynosi 84 proc. Próchnicę zębów częściej stwierdza się u chłopców (82 proc.) niż u dziewczynek (78 proc.), a problem ten jest poważniejszy na wsiach (88 proc.) niż w miastach (79 proc.). Prawie jedna piąta (18 proc.) dzieci w wieku szkolnym oraz jedna trzecia dzieci w wieku 5-9 lat w ogóle nie odwiedza lekarza dentysty.

Dr Krzysztof Łanda, szef fundacji Watch Health Care zajmującej się monitorowaniem ograniczeń w dostępie do służby zdrowia podkreślił, że opieka dentystyczna w Polsce jest na fatalnym poziomie. System jest tak skonstruowany, że w zasadzie nie da się leczyć zębów na NFZ, a prywatna opieka dentystyczna jest dla wielu osób za droga.

NFZ wyjaśnia, że w latach 2011-2012 Fundusz przeznaczył na stomatologię ponad 1,7 mld zł w każdym roku, a w 2013 r. - ponad 1,8 mld zł. Eksperci uważają, że to jednak za mało i potrzebne jest zwiększenie finansowania stomatologii. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak przyznaje, że profilaktyka jest ważna i priorytetowa, ale niezadowalający jest dostęp do leczenia stomatologicznego.

(Źródło: rynekzdrowia.pl)