e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Choroby serca w Polsce 2015-06-11


9 czerwca 2015r. w Warszawie odbyła się konferencja "Zachorowalność i umieralność na choroby układu krążenia a sytuacja demograficzna Polski" podczas której, eksperci mówili o problemach związanych z narażeniem Polaków na zwiększone ryzyko zachorowania na schorzenia sercowo-naczyniowe. Choroby układu krążenia są od ponad 50 lat największym zagrożeniem dla życia Polek i Polaków.

Prof. Zbigniew Strzelecki, przewodniczący Rządowej Rady Ludnościowej przypomniał, że w 2012 roku były one odpowiedzialne za 45,6 proc. ogółu zgonów. Wyniki badań pokazują, że za krótsze, w porównaniu do starej unijnej piętnastki, życie Polaków odpowiada wyższa umieralność, właśnie z powodu chorób układu krążenia. Prof. Strzelecki podkreślił, że pomimo poprawy sytuacji w dwóch ostatnich dekadach, nadal współczynniki umieralności są w Polsce wysokie.

Prof. Witold Rużyłło, dyrektor Instytutu Kardiologii w Warszawie wyjaśnił, że w Polsce nastąpił postęp w leczeniu pacjentów hospitalizowanych z powodu zawału serca, jednak nadal odległe wyniki leczenia zawałów są dalece niekorzystne w porównaniu do starej unijnej piętnastki. Jak podkreślił, trzeba pamiętać, że śmiertelność ta zależy głównie od czasu jaki upływa od wystąpienia bólów zawałowych do podjęcia interwencji sercowo-naczyniowej. Aby wyniki były korzystne udrożnienie żył musi być zrobione w ciągu dwóch godzin. Potem śmiertelność odległa znacznie wzrasta, ponieważ mięsień sercowy jest trwale uszkodzony.

Eksperci podali też, że według danych GUS współczynnik zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych ogółem wyniósł 461,2 na 100 tys. populacji i był wyższy wśród kobiet - 475,1 niż u mężczyzn, gdzie osiągnął poziom 446,4, a także wśród mieszkańców wsi - 489,9 niż mieszkańców miast - 442,5.

W Polsce choroby sercowo-naczyniowe są znacznie częstszą niż przeciętnie w Unii Europejskiej przyczyną przedwczesnych zgonów.

Jak zaznaczył dr hab. Tomasz Zdrojewski, prof. Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i przewodniczący Komitetu Zdrowia Publicznego PAN, Polska, w przypadku oczekiwanej długości życia, jest dokładnie w środku Europy.

Prof. Janusz Witkowski, prezes GUS dodał, że zagrożenia związane z zachorowalnością i śmiertelnością z powodu chorób układu krążenia cały czas wzrastają, a ten wzrost jest ściśle związany ze zmianami wiekowej struktury ludności. Tłumaczy, że chodzi o zmiany spowodowane zwiększonym udziałem ludności w wielu 65 lat i więcej. Obecnie wiadomo, że do roku 2025 osób w tym wieku będzie w Polsce prawie 11 mln.

(Źródło: rynekzdrowia.pl)