e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

NIK: Ośrodki pomocy społecznej słabo wspierają rodziny zagrożone odebraniem dzieci 2016-01-21


Ośrodki pomocy społecznej słabo wspierają rodziny dysfunkcyjne, którym grozi odebranie dzieci. Nie docierają do wszystkich rodzin z problemami opiekuńczo-wychowawczymi, skupiają się na analizowaniu dokumentów, a z powodu braku funduszy mają za mało asystentów wspierających. NIK wskazuje, że ośrodki powinny aktywniej wyszukiwać potrzebujących pomocy, bo rodzin z problemami przybywa.

NIK sprawdziła, jak ośrodki pomocy społecznej, czyli najważniejsze podmioty realizujące zadania gmin w zakresie pomocy rodzinie, wywiązują się z obowiązku wspierania rodzin mających problemy w wypełnianiu funkcji opiekuńczo- wychowawczych. Według danych GUS liczba dzieci umieszczanych w rodzinach zastępczych i domach dziecka powoli, ale systematycznie rośnie: z niespełna 70 tys. W 2005 r. do ponad 77 tys. w 2013 r. (do 76 651 w 2014 r.). Dlatego tak ważne jest, aby do rodzin dysfunkcyjnych dotrzeć z pomocą w odpowiednim czasie i zapobiec dramatycznym sytuacjom, w których dzieci są odbierane rodzicom i trafiają do pieczy zastępczej. Kontrolę przeprowadzono w 18 ośrodkach, za pomocą kwestionariusza przepytano wszystkie ośrodki w Polsce (2496).

Według danych uzyskanych z ośrodków pomocy odsetek rodzin, którym odebrano dzieci i umieszczono w pieczy zastępczej (2012-2014) w stosunku do wszystkich rodzin z problemami opiekuńczo-wychowawczymi, znajdujących się pod opieką OPS-ów wynosił średnio 4,5 proc. Liczba ta w badanym okresie utrzymywała się praktycznie na stałym poziomie, wykazując jedynie nieznaczne przesunięcia (o ok. 0,2 proc.). NIK zaznacza jednak, że jest to wartość średnia. Dane z poszczególnych regionów mogą od tej wartości odbiegać. W kontrolowanych gminach odsetek rodzin, z których w latach 2012-2014 odebrano dzieci w stosunku do wszystkich rodzin z problemami różnił się znacząco dla poszczególnych badanych ośrodków i wynosił od 1,4 proc. do 33,5 proc.

Pamiętając, że każdy przypadek jest niepowtarzalny i skrajnie trudny emocjonalnie kontrolerzy NIK wspólnie z Rzecznikiem Praw Dziecka przeanalizowali losowo wybrane przypadki odbierania dzieci rodzicom. Przeprowadzona przez NIK analiza 341 losowo wybranych spraw dzieci odebranych wyrokiem sądu z rodzin biologicznych i umieszczonych w pieczy zastępczej, wykazała, że w znakomitej większości kwestia odbierania dzieci dotyczy rodzin, w których jednocześnie skupia się wiele różnych problemów opiekuńczo-wychowawczych, w których dochodzi do kumulowania się zjawisk negatywnych takich jak uzależnienie jednego lub obojga rodziców (62 proc. zbadanych spraw), bezrobocie (24 proc.), problemy zdrowotne (20 proc.), ubóstwo (15 proc.), przemoc (11 proc.). W losowo wybranej grupie 341 spraw NIK nie napotkała ani jednego przypadku odbierania dzieci tylko i wyłącznie z powodu ubóstwa rodziców (nie oznacza to jednak, że takie przypadki nie występują).

Na prośbę NIK 33 wskazane przez kontrolerów postępowania sądowe, w wyniku których dzieci umieszczone zostały w pieczy zastępczej, zbadał także Rzecznik Praw Dziecka. Rzecznik nie stwierdził nieprawidłowości w prowadzeniu tych postępowań.

Ośrodki pomocy społecznej nie zawsze potrafią właściwie rozpoznać problemy i nie zawsze docierają do wszystkich rodzin potrzebujących pomocy na ich terenie. Dlatego w niektórych gminach baza wiedzy o rodzinach z problemami opiekuńczo- wychowawczymi nie była kompletna, a część rodzin pozostawała poza systemem wsparcia. W skrajnych przypadkach zdarzyło się nawet, że dzieci zabierane były z rodzin, które nie zostały wcześniej zidentyfikowane przez OPS-y jako potrzebujące pomocy (39 przypadków w sześciu gminach).

Główną przyczyną luk w informacjach o  zapotrzebowaniu na socjalne i wychowawcze wsparcie na danym terenie jest mała aktywność pracowników socjalnych. W ponad połowie skontrolowanych placówek identyfikowanie rodzin niewydolnych pod względem opiekuńczo-wychowawczym opierało się przede wszystkim na analizie wniosków o pomoc materialną. W efekcie często pomoc otrzymywali więc tylko ci, którzy sami zgłosili się do ośrodków. Spośród 1526 nowych rodzin (w skontrolowanych gminach), w których zidentyfikowano problemy w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych, 51 proc. rodzin rozpoznano dzięki złożonym wnioskom o pomoc, nieco ponad 25 proc. w wyniku rozpoznania środowiskowego pracownika socjalnego, a 10 proc. w związku z procedurą Niebieskiej Karty. Na podobną bierność OPS-ów wskazują także wyniki wcześniejszej kontroli NIK na Podkarpaciu.

Aktywne wyszukiwanie rodzin dysfunkcyjnych było rzadkością. Samodzielnie do rodzin z problemami próbowali dotrzeć pracownicy 1/3 skontrolowanych ośrodków. Przeprowadzali oni kampanie informacyjne o formach pomocy udzielanych przez ośrodki. Na lokalnych imprezach kulturalno-sportowych rozdawano ulotki i wizytówki informujące jak i gdzie szukać pomocy. Część pracowników socjalnych informacje o rodzinach potrzebujących wsparcia zdobywała podczas wykonywania innych obowiązków,  niejako „przy okazji”, np. odwiedzając ich sąsiadów.

Zidentyfikowanym rodzinom ośrodki pomocy społecznej udzielały wsparcia na ogół prawidłowo i stosownie do potrzeb. W opinii kontrolerów, pomoc ośrodków mogłaby być jeszcze efektywniejsza, gdyby częściej korzystały one z różnych, przewidzianych w prawie form wspierania, dedykowanych rodzinom dysfunkcyjnym, np. z instytucji asystenta rodziny. Asystenci zapewniają rodzinom pomoc w rozwiązywaniu bieżących problemów wychowawczych i społecznych. Zostali powołani, aby można było wyraźnie oddzielić zadania wychowawcze od zadań socjalnych, które wypełniają pracownicy OPS-ów. Obowiązkiem asystenta jest nawiązanie bliskiego kontaktu z rodziną w jej naturalnym środowisku, przekazanie dobrych wzorców i pomoc w skutecznym rozwiązywaniu codziennych problemów, tak aby po zakończeniu współpracy rodzina umiała radzić sobie sama.

Jeden z ostatnich raportów NIK pokazał, że praca asystentów znacząco przyczynia się do zmniejszenia liczby dzieci przekazywanych do domów dziecka i rodzin zastępczych. Tymczasem obecna kontrola udowadnia, że nie wszystkie potrzebujące rodziny mogły skorzystać z ich wsparcia, ponieważ w ośrodkach brakuje asystentów albo jest ich za mało, głównie z powodów finansowych (np. w MOPS w Wałbrzychu w latach 2013-2015 planowano zatrudnić 37 asystentów, ale ostatecznie z powodu braku środków finansowych przyjęto 14, czyli niespełna połowę). Z danych z blisko 1200 ośrodków pomocy społecznej wynika, że co prawda liczba asystentów rośnie, ale zbyt wolno.  W 2012 r. pomocą asystenta objęto blisko 15 proc., a w 2014 r. już prawie 30 proc. rodzin, w których zdiagnozowano problemy opiekuńczo-wychowawcze. To jednak wciąż za mało. W większości skontrolowanych gmin tworzyły się kolejki rodzin oczekujących na pomoc asystentów. W tej sytuacji zadania asystenta rodziny często przejmowali pracownicy socjalni. Jednak ze względu na liczbę własnych spraw i podopiecznych nie mogli udzielić rodzinom dysfunkcyjnym wystarczającego wsparcia - jednocześnie socjalnego i wychowawczego (np. w MOPS w Szczytnie zdarzało się, że podopiecznych odwiedzano średnio co sześć tygodni, a na jednego pracownika socjalnego przypadało średnio 99 rodzin).

Ośrodki pomocy społecznej nie wykorzystywały w pełni również innych form wsparcia, które mogłyby dodatkowo wspomóc rodziny dysfunkcyjne:

  • w żadnej ze skontrolowanych gmin rodziny dysfunkcyjne nie korzystały z pomocy tzw. rodzin wspierających. Są to osoby z najbliższego otoczenia dziecka, które przy współudziale ośrodków, pomagają rodzinie mającej trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych. OPS-y wskazują na znikome zainteresowanie ze strony osób, które mogłyby zostać rodziną wspierającą (jest to funkcja nieodpłatna). Kontrolerzy NIK zwracają jednak uwagę, że większość ośrodków nie podejmowała nawet prób znalezienia odpowiednich rodzin wspierających. To narzędzie chciały wcielić w życie tylko trzy ośrodki z 18 skontrolowanych - bez powodzenia;  
  • sześć ośrodków nie miało w ogóle placówek wsparcia dziennego, np. w formie tzw. świetlic środowiskowych, gdzie potrzebujące dzieci mogłyby np. zjeść obiad i mieć zapewnioną opiekę.

Uwagi i wnioski

Aby efektywnie wspierać rodziny dysfunkcyjne, w zauważalny sposób poprawiać jakość ich życia i zapobiegać konieczności odbierania dzieci, ośrodki pomocy społecznej muszą zwiększyć skuteczność w identyfikowaniu i docieraniu do rodzin z problemami wychowawczo-opiekuńczymi. NIK podpowiada, że w gminach należy zbudować aktywny system identyfikowania rodzin dysfunkcyjnych, oparty nie tylko na informacjach od pracowników socjalnych, ale również od innych podmiotów i instytucji. Chodzi o stworzenie sieci placówek np. społecznych, oświatowych, kościelnych, zdrowotnych, które będą zobligowane do przekazywania do ośrodków pomocy społecznej informacji o niepokojących zjawiskach i zdarzeniach dotyczących dzieci.

W samych ośrodkach pomocy społecznej niezbędna jest weryfikacja i usprawnienie przyjętych rozwiązań organizacyjnych. Aby pomoc udzielana rodzinom była naprawdę pożyteczna ośrodki powinny prawidłowo i częściej wykorzystywać wszystkie dostępne narzędzia, w tym wywiad rodzinny, kontrakt socjalny, placówki wsparcia dziennego oraz częściej powoływać asystentów rodzin.

Kontrola wykazała, że instytucja rodzin wspierających w ogóle nie jest wykorzystywana w działalności ośrodków. Dlatego NIK wskazuje na potrzebę usprawnienia tego instrumentu lub rozważenia zasadności jego istnienia.

Źródło: NIK