e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Organizacja i finansowanie diagnostyki laboratoryjnej 2016-08-18


O dostępności i finansowaniu diagnostyki laboratoryjnej dyskutowali eksperci zaproszeni do Najwyższej Izby Kontroli. Badania laboratoryjne są najtańszym i najłatwiej dostępnym źródłem informacji medycznej, tymczasem dostęp do nich plasuje Polskę na jedynym z ostatnich miejsc wśród krajów europejskich, a nakłady są wielokrotnie niższe niż w krajach wysokorozwiniętych.

Najwyższa Izba Kontroli podejmie kontrolę dotyczącą dostępności i finansowania diagnostyki laboratoryjnej. Do dyskusji zaprosiła ekspertów z tej dziedziny, którzy zwrócili uwagę na najistotniejsze problemy. Zdaniem niektórych specjalistów, sytuacja jest niepokojąca, mimo, że pod względem wyposażenia większości laboratoriów, stosowanych technologii i technik pomiarowych nie ustępujemy krajom Unii Europejskiej, czy Stanom Zjednoczonym. Mamy świetnie wyszkoloną kadrę jedenastu tysięcy diagnostów laboratoryjnych, którzy zapewniają wysoce kwalifikowaną obsługę laboratoryjną. A jednak coś w naszym systemie ochrony zdrowia szwankuje. Niektórzy uważają nawet, że zawód diagnosty laboratoryjnego, który powinien razem z lekarzem uczestniczyć w procesie diagnostyczno-terapeutycznym został w Polsce zniszczony. W czym tkwi problem?

Na wstępie, Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Diagnostyki Laboratoryjnej dr Bogdan Solnica, podkreślił rolę, jaką diagnostyka pełni w systemie ochrony zdrowia. Mówił o dwóch segmentach medycyny - naprawczym i prewencyjnym, w które wpisuje się diagnostyka laboratoryjna. Efektywne jej wykorzystanie zależy od poprawnego doboru, dostępności, jakości wykonania i właściwej interpretacji wyników.

Diagnostyka laboratoryjna służy wczesnemu wykrywaniu i rozpoznawaniu choroby, dostarczając lekarzowi około 70 proc informacji niezbędnych do oceny stanu zdrowia i właściwego pokierowania terapią. W medycynie profilaktycznej odzwierciedla zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu człowieka, zanim nastąpią objawy. W medycynie naprawczej - służy m.in. ocenie efektywności zastosowanego leczenia, także wykryciu powikłań skutków ubocznych, do jakich może dojść podczas terapii. Warto przy okazji wspomnieć, że badania diagnostyczne stanowią najtańsze i najłatwiej dostępne źródło informacji medycznej - stanowią tylko ok. 3-5% kosztów opieki medycznej.

W Polsce wykonuje się za mało badań laboratoryjnych w ramach świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej - to problem numer jeden, który wyłonił się podczas dyskusji ekspertów. Liczba  wykonywanych rocznie  badań  diagnostycznych  w  Polsce w porównaniu do pozostałych krajów Unii Europejskiej wynosi 1/5. To znaczy, że lekarze często leczą nie mając pewności co do postawionej diagnozy lub… tak jak w przypadku cukrzycy typu 2, aż 800 000 Polaków żyje w niewiedzy, z nierozpoznaną chorobą. Często jedynym wyjściem dla pacjenta jest prywatne, odpłatne zrobienie badań.

Zdaniem ekspertów ograniczenie dostępności badań diagnostyki laboratoryjnej wynika m.in. ze sposobu finansowania. Do tej pory nie ma w Polsce wyceny badania laboratoryjnego, nawet tak do końca nie wiadomo ile się ich w kraju wykonuje. Mimo ustawowego uznania czynności diagnostyki laboratoryjnej za świadczenia zdrowotne nie są one poddane tym samym regulacjom co inne świadczenia zdrowotne. Nie są oddzielnie  kontraktowane,  a finansowane są w ramach POZ, AOS, lecznictwa szpitalnego oraz programów zdrowotnych. Koszt badań laboratoryjnych jest wliczony w koszt procedury medycznej.

Ciekawy wątek dyskusji ekspertów dotyczył jakości wykonywanych badań. O ile samo badanie wykonane nowoczesnymi technikami może być bez zarzutu, o tyle wątpliwości budzi to, czy pobrany materiał podczas np. długiego transportu, niekiedy nawet komunikacją miejską nadaje się jeszcze do zbadania. Eksperci zwrócili uwagę na to, że medyczne laboratoria diagnostyczne często są oddalone od szpitala czy przychodni, a transport materiału biologicznego, czas przewożenia, warunki w jakich się znajduje, a więc temperatura czy drgania wpływają na ostateczny wynik.  Na przykład czas od pobrania krwi z żyły pacjenta do momentu odwirowania jej nie powinien przekraczać jednej godziny.  Co z tego, że próbka z krwią trafi do supernowoczesnego laboratorium, skoro jej transport trwa trzy godziny?

- Do tej pory nie ma w Polsce rejestru laboratoryjnych badań medycznych. Nie mamy też prawidłowego rejestru laboratoriów medycznych w Polsce. Obecnie w Polsce w strukturze diagnostyki laboratoryjnej ¼ to laboratoria bardzo małe, zatrudniające od jednej do trzech osób. Z drugiej strony mamy bardzo duże jak na polskie warunki laboratoria, gdzie pacjent stał się anonimowy a i lekarz, który chciałby uzyskać więcej informacji na temat samego badania  nie może się skontaktować z osobą, która je wykonywała - tłumaczyli eksperci, podkreślając, że wciąż brakuje powszechnego, obowiązującego systemu licencjonowania laboratoriów powiązanego z oceną jakości badań. 

 

Źródło: NIK