e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Prace społecznie użyteczne 2007-02-27


Już 15 miesięcy w polskim prawie funkcjonują prace społecznie użyteczne, które mają pomóc bezrobotnym wrócić na rynek pracy. Niestety mało osób korzysta z tej formy aktywizacji.

Prace społecznie użyteczne są jedną z ustawowych form aktywizacji bezrobotnych. Gminy i urzędy pracy organizują je, ale jednak niezbyt chętnie. W Polsce zarejestrowanych jest prawie 2,5 mln bezrobotnych, większość z nich nie ma prawa do zasiłku, jednak z prac tych korzysta maksymalnie kilkadziesiąt tysięcy osób. Nie ma jeszcze oficjalnych danych, o tym ile w zeszłym roku z Funduszu Pracy zostało wydanych środków na tę formę aktywizacji. Według danych za pierwsze półrocze ubiegłego roku, z Funduszu Pracy na organizację tych prac wydano 4,2 mln zł, czyli tylko 14,9 proc. środków zaplanowanych na ten cel.

Według ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. nr 99, poz. 1001 z późn. zm.), prace społecznie użyteczne organizują gminy we współpracy z urzędami pracy. Samorządy pokrywają 40 procent wynagrodzeń uczestników tej formy aktywizacji Powiatowych Urzędów Pracy. Reszta jest finansowana ze środków Funduszu Pracy. W ramach prac społecznie użytecznych bezrobotni, którzy nie mają prawa do zasiłku, ale korzystają ze świadczeń z pomocy społecznej, mogą przepracować nie więcej niż 10 godzin tygodniowo. Za każdą godzinę pracy otrzymują nie mniej niż 6 zł. Miesięcznie mogą więc zarobić 180 zł netto.

Niskie zarobki zniechęca bezrobotnych do uczestnictwa w pracach, a przede wszystkim jeżeli wiąże się z nimi konieczność dojazdu do siedziby pracodawcy.

Zdaniem urzędników Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach, ta forma aktywizacji jest dodatkowym zasiłkiem. Uważają, że maksymalnie 10 godzin pracy w tygodniu przez jednego bezrobotnego nie zachęci go do pracy. Prace społecznie użyteczne nie interesują bezrobotnych. Bezrobotni wolą dorobić w tzw. szarej strefie.

Źródło: Gazeta Prawna