e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Brakuje lekarzy 2007-09-11


Izby lekarskie alarmują, że w ciągu najbliższych kilku lat może brakować w Polsce lekarzy, w szczególności specjalistów. Z kolei uzyskanie przez cudzoziemca prawa do wykonywania zawodu lekarza może trwać nawet półtora roku.

Rząd zapowiedział zatrudnianie lekarzy cudzoziemców, m.in. z Ukrainy, ponieważ brakuje kadry w ochronie zdrowia. Sporo lekarzy złożyło wypowiedzenia z pracy oraz strajkuje. Niestety nie jest łatwo zatrudnić lekarzy zza granicy, a oprócz tego nie chcą oni pracować w Polsce.
Jedynie osoba, która posiada ważne prawo wykonywania zawodu może świadczyć usługi lekarskie. Jego wydawanie należy do zadań publicznych pełnionych przez izby lekarskie. Inne są zasady jego uzyskania dla obywateli Unii Europejskiej, a inne dla cudzoziemców z pozostałych krajów. Jeżeli Polska nie uznaje dyplomu uczelni zagranicznej, kandydat musi go nostryfikować. Oznacza to, że akademia medyczna porównuje programy studiów, a różnice programowe należy uzupełnić w toku studiów w Polsce.
Jednak nie dyplom jest główną przeszkodą w zatrudnianiu lekarzy cudzoziemców. Część naszych wschodnich sąsiadów oraz obywateli państw takich jak np. Mongolia, ma dyplomy swoich uczelni uznane za ważne w Polsce. Dopiero 6 sierpnia 2004 r. wygasła w stosunku do Polski Konwencja Praska, na mocy której państwa - sygnatariusze (takie jak Mongolia, Związek Radziecki, Wietnam, Kuba) obustronnie uznawały dyplomy m.in. swoich szkół wyższych. Ukrainiec lub Białorusin, który uzyskał dyplom ukończenia tamtejszej uczelni medycznej w okresie obowiązywania konwencji, nie musi więc nostryfikować swojego dyplomu w Polsce. Resort zdrowia poinformował, że od początku 2006 r. do 20 lipca 2007 roku wydał 107 dokumentów uznających ważność zagranicznych dyplomów ( 41 - Ukraińcom, a po 8 obywatelom Białorusi i Mongolii). Ze 107 dokumentów, 79 dotyczyło uznania dyplomu lekarza.
Jednak dyplom nie uprawnia do automatycznego wydania prawa wykonywania zawodu.
Absolwent polskiej uczelni medycznej, obywatel Polski, zaraz po studiach nie dostaje pełnego prawa wykonywania zawodu. Otrzymuje tylko ograniczone prawo wykonywania zawodu na okres odbycia stażu i złożenia Lekarskiego Egzaminu Państwowego. Polak, starając się o to prawo, musi złożyć w swojej izbie siedem dokumentów (m.in. wniosek, ksero dyplomu, dowodu osobistego, numer NIP itp.), a cudzoziemiec - co najmniej dwa razy więcej (np. o zaświadczenie o niekaralności, opinie z miejsc pracy). W przypadku lekarza cudzoziemca wizyta w okręgowej izbie to dopiero połowa starań o prawo wykonywania zawodu.
Zacząć trzeba od znalezienia odpowiedniej placówki, która przyjmie na staż. Zarządzający taką placówką również musi wykazać się determinacją, żeby zatrudnić cudzoziemca. Zakład opieki zdrowotnej musi trzy razy dać ogłoszenie w miejscowym urzędzie pracy. Jeśli nie znajdzie się kandydat na ogłaszane stanowisko pracy, można wystawić przyrzeczenie miejsca pracy lekarzowi zza granicy. To trwa jednak około sześciu miesięcy. Następnie kandydat uzyskuje wizę pobytową. Musi zdać egzamin z języka polskiego, który organizuje Naczelna Rada Lekarska. Konieczne jest też uzyskanie tzw. równoważnika dyplomu wydawanego przez Ministerstwo Zdrowia.
Dopiero pomyślne przejście tego etapu pozwala na staranie się o ograniczone prawo wykonywania zawodu, podjęcie pracy w ZOZ.
Cudzoziemiec uzyskując takie prawo może pracować jedynie pod nadzorem specjalisty. Taki lekarz nie może na przykład samodzielnie operować, nie może zlecać ani podawać leków. Wyjątek jest jeżeli działa w sytuacji nagłego zagrożenia życia czy zdrowia pacjenta.
O pełne prawo wykonywania zawodu, ale tylko na czas określony, lekarz cudzoziemiec może wystąpić dopiero po odbyciu stażu i zdaniu Lekarskiego Egzaminu Państwowego.
Lekarze z krajów Unii Europejskiej nie chcą pracować w Polsce, przede wszystkim ze względu na niskie zarobki. Podobnie jest z lekarzami zza wschodniej granicy - Rosji, Białorusi i Ukrainy.
W Polsce już brakuje lekarzy. W marcu Stowarzyszenie Hipokrates przeprowadziło ankietę wśród 264 studentów piątego i szóstego roku Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Aż 65 procent ankietowanych zadeklarowało chęć wyjazdu do pracy na Zachodzie, a 15 proc. było niezdecydowanych. Niekorzystna jest również sytuacja demograficzna wśród lekarzy. Według danych z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wynika, że najliczniejszą grupę wśród specjalistów na jej terenie stanowią lekarze w wieku 41-50 lat. Występuje już również stała tendencja zwiększania się grupy lekarzy powyżej 50. roku życia i zmniejszania się ich liczby w wieku poniżej 31 lat.

Źródło: Gazeta Prawna