e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Brakuje anestezjologów 2007-10-09


W Polsce ciągle brakuje anestezjologów. Brakuje specjalistów na oddziałach ratunkowych i stacjach pogotowia ratunkowego.

Naczelna Izba Lekarska podaje, że o zaświadczenia potwierdzające prawo do wykonywania zawodu za granicą najczęściej występują anestezjolodzy. Na ponad 4 tys. tych specjalistów 761 już wyjechało lub jest gotowych do wyjazdu z kraju. Jest to ponad 18 procent wszystkich aktywnych zawodowo anestezjologów.

Dyrektorzy szpitali twierdzą, że szczególnie w małych miejscowościach brakuje tych specjalistów. Oddziały przesuwają terminy zabiegów planowych, bo brakuje lekarzy mogących znieczulać pacjentów. Będzie jeszcze gorzej, bo młodych lekarzy nie interesuje ta specjalizacja.

Anestezjologów brakuje zwłaszcza w stacjach pogotowia ratunkowego i na oddziałach ratunkowych.
Brak lekarzy tej specjalizacji to nie tylko wynik dużej emigracji zarobkowej wśród anestezjologów, ale także tego, że nie są oni specjalnie zainteresowani pracą w stacjach pogotowia.

Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia, tłumaczy, że docelowo w karetkach specjalistycznych mają jeździć lekarze z zakresu medycyny ratunkowej, a nie anestezjolodzy. Takich lekarzy też jednak brakuje.

Według szacunku Związku Zawodowego Anestezjologów już teraz w rodzimych placówkach ochrony zdrowia brakuje nawet 20 proc. tych specjalistów.

Lekarze anestezjolodzy najczęściej wyjeżdżają do Anglii, Szwecji i Holandii. Dodatkowo zainteresowanie robieniem tej specjalizacji wśród młodych lekarzy jest bardzo małe.

Według ustawy o ratownictwie medycznym stacje ratunkowe powinny mieć dwa rodzaje karetek:

  • podstawowe (z ratownikami medycznymi),
  • specjalistyczne (z lekarzem).
W karetkach specjalistycznych najczęściej pracują anestezjolodzy, interniści i chirurdzy. Większość województw nie może zapewnić odpowiedniego, do potrzeb mieszkańców, podziału tych zespołów. Albo posiadają tylko karetki o składzie podstawowym, albo przeważają ambulanse, w których pracują lekarze.

W jednych województwach brakuje lekarzy specjalistów, a w innych ratowników medycznych, którzy mogą sami jeździć w karetkach.

Wprowadzenie karetek bez lekarzy miało ograniczyć liczbę nieuzasadnionych wezwań ambulansów przez pacjentów. Niestety nadal 30 proc. z ogółu wezwań nie jest uzasadnione względami medycznymi.

Decyzje, jaki zespół pojedzie do pacjenta, podejmuje na podstawie przeprowadzonego z nim wywiadu dyspozytor medyczny. W sytuacji braku zagrożenia zdrowia lub życia wysyłana jest karetka z ratownikiem. Pacjenci jednak nadal nie wiedzą, że nie może on wypisać leków czy zwolnień.

Naczelna Izba Lekarska podaje, że do końca sierpnia wydano ponad 6,1 tys. zaświadczeń potwierdzających kwalifikacje zawodowe lekarzy. Najchętniej, oprócz anestezjologów, najczęściej za granicę wyjeżdżają:

  • chirurdzy plastyczni (14,84 proc.),
  • chirurdzy klatki piersiowej (14,8 proc.),
  • specjaliści medycyny ratunkowej (10,05 proc.).
Źródło: Gazeta Prawna