e-Ochrona zdrowia i pomoc społeczna

Polki rzadko chodzą do ginekologa 2008-07-08


W Warszawie na konferencji poświęconej walce z rakiem szyjki macicy zaprezentowano raport, z którego wynika, że kobiety w Polsce chorują na raka szyjki macicy, bo unikają rutynowych badań ginekologicznych.

Współautorka raportu, socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN prof. Antonina Ostrowska, podkreśliła, że generalnie polskie społeczeństwo nie przywiązuje wagi do profilaktycznych badań lekarskich. Jej zdaniem niechęć do badań związana jest często z lękiem przed wykryciem groźnej choroby. Dodatkową przyczyną niepowodzenia prowadzonych obecnie badań przesiewowych kobiet jest, wywołana skrępowaniem, niechęć kobiet do wizyt u ginekologa. Socjolodzy przeprowadzili badania, z których wynika, że kobiety gorzej wykształcone i mniej zasobne korzystają z porad ginekologicznych głównie w związku z ciążą i porodem. Ponad 20 proc. dorosłych kobiet w Polsce przyznaje się, że jeszcze nigdy nie wykonało badania cytologicznego. Badanie to pozwala na wykrycie raka szyjki macicy we wstępnym stadium rozwoju, kiedy możliwe jest całkowite wyleczenie.
To właśnie z powodu późnego wykrycia choroby, codziennie pięć Polek umiera na raka szyjki macicy. Są to zazwyczaj osoby poniżej 50. roku życia. Ostrowska podkreśliła jednak, że o ile Polacy niechętnie poddają się rutynowym badaniom, to lubią szczepienia ochronne. Zagrożenie rakiem szyjki macicy w przyszłości można zmniejszyć szczepiąc dziewczęta przeciwko wirusowi brodawczaka (HPV), wywołującemu ten nowotwór.

Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego prof. Jan Kotarski przypomniał jednak, że szczepienie zmniejsza ryzyko zachorowania na raka, ale go nie eliminuje. Dlatego też każda kobieta, bez względu na to czy była zaszczepiona przeciwko HPV czy nie, musi przechodzić okresowe badania cytologiczne, aby uniknąć poważnej choroby.

Była sekretarz stanu USA, Madeleine Albright, która była gościem specjalnym warszawskiej konferencji powiedziała, że nadal dla zbyt wielu kobiet na świecie opieka medyczna jest luksusem, a nie prawem. Jej zdaniem często dzieje się tak dlatego, że kobietom brakuje wiedzy, jak dbać o swoje zdrowie. Uważa więc, że należy położyć nacisk na edukację kobiet i dziewcząt. Osoby sprawujące funkcje publiczne powinny pamiętać o takich problemach i wykorzystywać swoje wpływy polityczne do organizowania i promowania profilaktyki zdrowotnej.

Źródło: Rzeczpospolita